Zainteresowanie pracodawców przeciwdziałaniem szkodliwym warunkom pracy, ogranicza się dziś głównie do obszarów technicznych.  W praktyce nie zwraca się uwagi na szkodliwość takich czynników jak długotrwały stres, generowany brak równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym, czy wreszcie stan wypalenia zawodowego.  Być może zatem problem nie jest istotny?

Spójrzmy na wnioski z ostatnio prowadzonych badań na ten temat

  • wyniki badania BSC Life Satisfaction Index 2017 pokazują, że tylko 40% z nas utrzymuje równowagę pomiędzy sprawami zawodowymi a życiem prywatnym.
  • pod względem ilości przepracowanych godzin, polscy pracownicy są na siódmym najwyższym miejscu na świecie, a na drugim w Europie
  • połowa pracujących Polaków doświadcza codziennie stanu stresu w miejscu pracy
  • koszty z tytułu zwolnień lekarskich z tego powodu to 2,5 mld zł/ rocznie a szacowane z tytułu obniżenia efektywności to 10 mld zł

 

Problem istnieje, niestety jeszcze nie w świadomości pracodawców, organizacji pracowniczych czy debacie publicznej w ogóle.  Tak naprawdę, powyższe dane są alarmujące ale prawdopodobnie przez najbliższe lata, na polskim rynku pracy niewiele się nie zmieni.

Czekamy zatem na pojawienie się na polskim rynku pracy firm, które zauważą potrzebę równowagi pomiędzy pracą a życiem osobistym u zatrudnionych osób. To właśnie te firmy zaczną budować trwałą przewagę konkurencyjną, opartą na kadrze doświadczonych, świadomych i  w pełni zaangażowanych pracowników.  Pokazują to doświadczenia krajów, które jako pierwsze zaczęły budować przyjazne miejsca pracy i zauważać „całego” pracownika. Co konkretnie zyskały? Konkretnie ograniczenie wydatków związanych z absencjami, wzrost efektywności kadry i wreszcie poprawę wizerunku organizacji.